- Czy jestes prawiczkiem? – zapytał mój kolega innego kolegę tak w okolicach szóstej klasy podstawówki.

- Jeszcze nie – odparł zagadnięty.

I to po latach jest w dalszym ciągu śmieszne.

 

Premier Tusk po krótkiej grze wstępnej, która polegała na równie szczerym co przyjacielskim uścisku, został już bez dalszych deliberacji, oliwki, czułych słówek i frajdy bzyknięty. Zatem na tym etapie Premier Tusk na pytanie „Czy jest pan prawiczkiem?” z czystym sumieniem może odpowiedzieć „Jeszcze nie”.

 

Bo prace nad cerowaniem cnoty zostały rozpoczęte. Dolary przeciwko orzechom stawiam, że za kilka tygodni, po kolejnej piarowej ofensywie Tusk na to samo pytanie pytanie będzie mógł spokojnie i z uśmiechem odpowiedzieć „O tak. Już tak.”.

I to już śmieszne nie jest.

Rymasz