Wybórcza pod wyłuszcoznym na swojej głównej stronie tytułem „Jak drapieżna Biedronka zabija handel i małe sklepy” wali następujący artykuł:
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8818539,Drapiezna_Biedronka.html

Tezy tekstu:
- spada liczba małych sklepów, rośnie liczba dyskontów
- spadają obroty w małych sklepach, rosną obroty w dyskontach
- dyskonty dalej planują się dynamicznie rozwijać inwestując w rozwój kolosalna kasę
- w związku z rosnącą konkurencją w dyskontach można kupować coraz taniej coraz lepsze produkty, bo sprzedaż tandety nie jest perspetywiczna
- małe sklepiki zostaną na rynku, ale będzie ich mniej


Jakie wnioski można z tego wyciągnąć?
1. Konsumenci zamiast kupować drogo w osiedlowych sklepikach mogą kupić dobre produkty dużo taniej.
2. Nie ma mowy o zabijaniu handlu, bo konsumenci mogą kupić WIĘCEJ, bo TANIEJ?
3. Gdzie jest to zabijanie hadlu, skoro cały czas przybywa tanich sklepów z dobrymi produktami?
4. Zabijaniem handlu nie jest plajta sklepików, które nie są w stanie zaoferowac równie dobrych produktów w równie dobrych cenach. To się nazywa konkurencja


Innymi słowy, dla nas konsumentów, same dobre wiadomości!


Rymasz