Krzysztof,

Wiedza o niepoznawalności świata nie może stanowić fundamentu dla poznawalności świata. Wiedza o niepoznawalności jest za to doskonałym fundamentem dla niepoznawalnościświata.

Ile razy mam to jeszcze napisać?

Nie wyplątałeś się z tego paradoksu i najwyraźniej nie zamierzasz. Co więcej. Konsekwentnie brniesz w ten nonsens.

wierzymy w powtarzalność i determinizm praw natury, i właśnie z tej WIARY ta rakieta i to inne całe wszystko. A nie z tego, że WIEDZA w powtarzalność i determinizm więc rakieta i te inne. To wiara pozwala Ci wiedzieć, można powiedzieć.”

Wierzymy, że wszechświat jest niepoznawalny. Z tego naprawdę nie wynika wiara w poznawalność. Konsekwencje olewasz.


„Ty: „Z każdym bogiem jest ta zaleta, czy tylko z Bogiem katolików?
Nie rozpraszaj mnie, Miszczu weksli i krzaków, siebie nie rozpraszaj, antropologia później :-) Jest to walor niebagatelny, nie jest, jest ale, byłby gdyby… ???”

Unik robisz, zauważyłeś?

Ale wiem. Tobie wolno, tak jak ateistę z jego unikalnej wiary odzierać można.

Ale i tak najlepiej na mnie zwalić, bo unikam.

Czego??? Proste pytanie przecież.

Czy z każdym bogiem jest ta zaleta?

konsekwencje innych słów, postaw, działań czy zaniechań możemy przewidywać.”

Wróżbita Maciej???

Galopuj dalej.


Jakbyś nie znał „dużych ludzi” głupszych od zdolnej do myślenia patelni.”

Ponieważ wśród ludzi są idioci, to nie należy na publicznym forum pisać tego, co uważa się za prawdę.

I to jest odpowiedzialność.

Jeśli już kłamiemy, to kłammy odpowiedzialnie.

Obawiam się, że lewactwo ma tę samą wymówkę. Dobrze się czujesz w ich towarzystwie?

Przed Przeistoczeniem hostia cudowna nie jest, w trakcie Przeistoczenia zmienia swój status ontologiczny, a po Przeistoczeniu jest już cudownym, materialnym artefaktem w całości. Zaproponuj proces badawczy, rozstrzygający o statusie ontologicznym Hostii po Przeistoczeniu.”

Znaczy płaszcz Juana się przeistoczył.

I pozamiatane?

Doprawdy tyle Ci właśnie wystarcza, by się intelektualnie w temacie zaspokoić???

Możesz cytować co napisałem i z czym się cały czas zgadzam, ale szkoda, że to ma się nijak do tematu.

Można przechodzić do porządku dziennego z faktem, że Chrystusa ukrzyżowano kilkudziesięcioma gwoździami, tylko co to ma wspólnego z rozumem?

Znasz jakiś materialny artefakt, co do którego stanu ontologicznego Kościół i nie-Kościół zgadzają się w kwestii rozstrzygnięcia?”

No pewnie. To absurdalnie wręcz proste. Wszystkie te, które Kościół odrzucił.

Szczebel z drabiny Jakuba. Zgadzają się stany ontologiczne?

Jesteś naprawdę przekonany, że Kościół katolicki wszystkie relikwie łyka jak młody pelikan i nigdy się nie zakrztusił i nie wyciągnął z tego wniosków?

Na pewno nie bada ich w celu stwierdzenia wątpliwości?

Jesteś pewien???

Wiara w świat z chrześcijańskim Bogiem jest dobra dla człowieka białego, zatem właściwa, natomiast wiara w świat bez Boga zła więc niewłaściwa.

Z metapoziomu to wygłaszasz?

Ba ja tylko moje pojmowanie rzeczywistości opisałem.

Dalej zgadzam się z wnioskiem i dalej szukam dróg, by do tego rozumowo dojść. Każdej jednej. Jak bułkę kocham, rogala za świadka.

Tu masz ciekawe rzeczy swoją drogą

Skoro już tak lubisz cytować Rymasza, to Rymasz sam się zacytuje.

Cudem nie jest remisja raka czy ustąpienie innej śmiertelnej choroby. Jeżeli już ktoś chce w tym widzieć cud, to niech przynajmniej ma świadomość, że nagłe zachorowanie zdrowej osoby na śmiertelną chorobę jest takim samym cudem. Zdrowy człowiek i nagle, w cudowny i gwałtowny sposób choruje i umiera. No nie do pojęcia! Zatem rzekome cuda uzdrowienia za wstawiennictwem świętych (np. remisja choroby Parkinsona zakonnicy, mająca być „dowodem” w procesie beatyfikacyjnym Karola Wojtyły) to też nie są cuda o jakich ja piszę. Ustąpienie objawów choroby to nie jest zjawisko ponadnaturalne, choć medycyna kuleje przy wytłumaczeniach. To jest tylko dowód na to, że łapiduchy mają jeszcze sporo do zrobienia.