Kącik Rymasza

O życiu i w ogóle

Wpisy z okresu: 11.2012

Karawana literatury” to „istne cudeńko megalomańskiej czelności delikwenta, któremu przewróciło się już w biednym baniaczku tak tromtadracko, że nie dostrzega jak bardzo robi się autokomiczny”. Tak co prawda Łysiak o Ziemkiewiczu pisze, ale jak dla mnie to idealnie do tego nieszczęsnego „Karawana” pasuje, a przy okazji pokazuje jakiej jakości polemicznej jest ten „granat wrzucony w środowisko”, jak książkę wydawca reklamuje.

 

Na tę książkę składa się dużo opinii różnych ludzi na tematy okołoliterackie, całe mnóstwo cytowanych przez autora bez umiaru i żenady zachwytów na swój temat oraz kluczowa dla całości i wieńcząca dzieło informacja, że Łysiak toczy wojnę na śmierć i życie z Ziemkiewiczem. Na dodatek Łysiakowi uroiło się, że to Ziemkiewicz z nim toczy krwawy bój, dlatego bez wątpienia warto się temu urojeniu przyjrzeć bliżej.

 

Z rozdziału „”Casus: Ziemkiewicz” dowiedzieć się możemy, że Rafał Ziemkiewicz, zwany przez Łysiaka a to „kolegą Rafałem Z.”, a to pryncypialnie „Rafałkiem” poza tym, że jest nadętym bufonem, bo daje swoje zdjęcia na okładkach własnych książek (jak Łysiak) i pozwala by wydawca zwał go „najlepszym publicystą” (jak wydawcy Łysiaka), to jest przede wszystkim „chory na Łysiaka”, „czuje do Łysiaka wrogość”, darzy go niechęcią” i „zwalcza Waldemara Ł.” i jest to rzecz „dobrze udokumentowana”.

Co prawda Ziemkiewicz kiedyś był „wyznawcą Waldemara Łysiaka” i tego Łysiaka piórem przed krytyką bronił oraz pisał pochlebne recenzje publicystycznych książek Łysiaka, w których Łysiak bez litości chłostał Michnika, ale to się skończyło, bo entuzjastyczną recenzję „Salonu” zatytułował „Z brzytwą na salony”, czyli napisał, że Łysiak jest głupi i małpa. Co prawda niczego takiego nie napisał, ale Łysiak tyle właśnie zrozumiał. Na dodatek panowie pospierali się o Balcerowicza, którego Ziemkiewicz lubi, a Łysiak nie, zatem na spokojne i pisane w tonie pojednania argumenty Ziemkiewicza, Łysiak opowiadał agresywnie i chamsko. A w ogóle, to Rafałek w Łysiaku widzi konkurenta na najlepszego pisarza i dlatego każe swoim przygłupim kolegom pisać paszkwile na Łysiaka i wychwalać Ziemkiewicza. Co prawda to tylko plotka, że panowie są kolegami, ale co tam, Łysiak jak rozwrzeszczana histeryczka z magla, każdą plotkę powtórzy o ile można komuś dowalić.

Ale to wcale nie jest szczyt żenady, bo najgorszy grzech Ziemkiewicza przed nami.

Trzymajcie się krzeseł.

Ziemkiewicz w „Michnikowszczyźnie” nie napisał, że Łysiak pisał, że nie lubi Michnika , zatem Ziemkiewicz Łysiaka w „Michnikowszczyźnie” haniebnie „zamilczał”.

Co prawda w „Michnikowszczyźnie” znaleźć można takowe ustępy: „w swojej książce „Salon – rzeczpospolita kłamców” Waldemar Łysiak (poza tym, że eseista, publicysta i powieściopisarz, także znany w środowisku bibliofil) chlubi się nabytkiem z jednego z warszawskich antykwariatów: egzemplarzem książki Jacka Kuronia z jego odręczną dedykacją dla Czesława Kiszczaka. Dedykacja, której faksymile zamieszcza, jest bardzo serdeczna” oraz „„Salon”, jak to nazywał Waldemar Łysiak, czy „Eleganckie towarzystwo”, jak pisał Piotr Wierzbicki?”, ale powoływanie się na antysalonowe książki Łysiaka i oddawanie mu sprawiedliwości jako popularyzatorowi określenia „Salon” to za mało. I jako takie jest wrogością, niechęcią i zwalczaniem.

Ładne urojenie? Ładna „polemika” i bohaterskie stawianie czoła czemuś co Łysiak sam wymyślił i czego w tak żałosny sposób „dowodzi”, że autentycznie człowieka żal?

A to wcale nie koniec. Bo Łysiak stawia diagnozę i wie skąd się to Ziemkiewiczowi się bierze. Bo Ziemkiewicz jest endek, a Łysiak piłsudczyk.

 

Poza tym dowiemy się z cytowanych opinii, że literatura schodzi na psy jak cały świat, książki dziś są tandetne, głupie i nudne, zwłaszcza gdy pisane przez kobiety, pisarze za PRL się szmacili, wysługiwali komunie i byli pederastami, krytycy są stronniczy i dlatego Salon chwali swoich, a Kontrsalon swoich, a nagrody, łącznie z Noblem, swoi przyznają swoim.

 

Czy dowiemy się czegoś o współczesnej polskiej literaturze, poza tym, że to trociny, gnój i dolina nicości? Nie, bo autor nie jest krytyk, to nie będzie nic na ten temat pisał.

 

Zapamiętałem z tej książki tyle, że Łysiak wielkim pisarzem jest (i kryguje się przy tym, że opinie na swój temat to on ma gdzieś), Ziemkiewicz to wrogi Łysiakowi bufon, a cała reszta, poza Żuławskim, który popełnił arcydzieło „Nocnik” to tak naprawdę banda grafomanów. Piorunujące doprawdy przesłanie.

Angielski

8 komentarzy

Córka: Tato, a wiesz jak jest po angielsku trawa?

Tata: Nie kochanie.

Córka: Kamień.

Tata: Na pewno?

Córka (po namyśle): A nie. Głas!

 

Skojarzenia. Dokładnie tak należy zapamiętywać nowe rzeczy.


  • RSS