Kącik Rymasza

O życiu i w ogóle

Wpisy z okresu: 10.2009

W
sprawach służbowych do Gdańska w zeszłym tygodniu się udałem.
Kolega prowadził, o 5:00 z Warszawy wyjechaliśmy, padało, ślisko,
zimno, noc ciemna, nic nie widać, no doprawdy warunki jazdy fatalne
(typowa polska jesień, bowiem tzw. polska złota jesień to
fantazmat w świecie rzeczywistym niewystępujący). Ale na czas
dojechać trzeba, więc kolega wyprzedzał ciężarówy co i raz. Po
jednym z takich manewrów, gdy o włos uniknęliśmy czołówki ze
zmaterializowanym z nagła i nicości bolidem, upewniłem się już
na 100%, że jeśli przyjdzie mi zginąć tragicznie, to ostatnie
moje słowa w życiu będą brzmiały „KURWA MAĆ!”. Przeczucie mi
podpowiada, że większość Polaków płci męskiej, którym przez
przypadek lub też przez przeznaczenie (kogo to w ogóle obchodzi???)
dane jest zginąć w wypadku, żegna się tym burdelem tymi właśnie
słowy. No nie; być może ci, którzy wierzą w przeznaczenie i Pana
Boga mówią w takiej chwili „O BOŻE!”.


KURWA
MAĆ!” ma jedanak przewagę uniwersalizmu, bowiem to są dobre słowa
zarówno na podsumowanie kończonego właśnie tragicznie żywota jak
i seansu filmowego, na który dobra i kochająca żona zabrała
swojego niedobrego męża w jego trzydzieste siódme urodziny, nie
przez przypadek wybierając najnowszy film Quentina Tarantino, bowiem
filmy tego pana jej mąż lubił i ten też chciał zobaczyć, nie przypuszczając nawet, że jest to chujnia z grzybnią tak niebywała, że dalszych środków
artystycznego wyrazu poecie brak, by o tym bękarcie przepitego i
przepalonego talentu pisać.


Rola
Brada Pitta się broni, ale niestety w gównie to żadna błyskotka
zbyt dobrze nie wygląda, obojętnie jaki jubiler by jej nie
wypieścił.


Ten
gniot uświadomił mi jeszcze jedno – w zasadzie wszystkie filmy
tego niedorobionego reżysera są siebie warte i zwyczajnie mym
grzechem młodości było to, że taki „Pulp Fiction” czy „Kill
Bill” mi się podobały.

Już mi
się nie podobają, strząsam pył z sandałów moich i zniesmaczony
odchodzę, obejmując moją żonę.

 

Od dziś przyrzekam uroczyście wszystkie filmy pożyczać legalnie od moich rozlicznych zmajomych rozproszonych po całym świecie z użyciem P2P.

Bilet – 42 PLN.

Cola + popcorn – 17 PLN.

Co daje razem 59 zmarnowanych w najgorszy możliwy sposób złotówek, na które w pocie czoła zapracowaliśmy.


Ciekaw jestem czy kino przyjmuje reklamacje??? Nie sądzę. Sprzedają kota w worku i żadnej odpowiedzialności za to nie biorą.

Od dziś tylko ściągam.


Dobranoc.

 

Rymasz

Przepowiadam

21 komentarzy

Gołota zleje Adamka przed czasem.

W korporacji i nie tylko często awansuje się nie dzięki wiedzy i kompetencji oraz umiejętności właściwego zarządzania zespołem ludzi. W korporacji i nie tylko często awansuje się dzięki konsekwencji. Np. znam jednego takiego konsekwentnego Prezesa, który robił interesy z firmą, w której pracowałem. Firma nazywała się powiedzmy Polimpex. Pan Prezes po pięciu latach owocnej współpracy cały czas konsekwentnie nazywał ją Pumex. I nigdy inaczej. To właśnie tego rodzaju konsekwencja może zaprowadzić do kierowniczego stanowiska. A o tym wspomianym Panu Prezesie niewiele dobrego da się powiedzieć, poza tym, że był naprawdę konsekwentny w swej wrodzonej tępocie.

Tak to już jest poukładane na tym łez padole, że matoły są najczęsciej w niezrozumiały, krowi sposób uparte i zdetermionowane (czyli konsekwentne) i tą cechą nadrabiają wszystkie inne braki.
No siedzi w kącie taka nienachalnie inteligentny typek, stuka te swoje cyferki w excelu, nie wychyla się, robi potulnie co każą. Jego szefowa leci na ryj, bo się postawiła, koleżanka obok wypieprza do konkurencji, bo widzi, że duszno zaczyna się robić, kolega przechodzi do innego działu, dwie koleżanki znikają po redukcji. A on ogon pod siebie i stuka cyferki po cichutku.
I nagle ni z tego, ni z owego okazuje się, że to właśnie jego trzeba awansować na kierownicze stanowisko, bo wszystkich innych wywiało, a z tych którzy zostali ona jeden jako tako wygląda i umie coś powiedzieć.

Taka decyzja utwierdza matoła w słuszności obranej drogi życiowej, dodaje wiary w siebie, co jest najzupełniej zrozumiałe, bo z awansem wiąże się podwyżka, czyli poprawa statusu materialnego oraz władza, czyli możliwość pomiatania innymi, bo tym właśnie to się zawsze kończy. Władza, nawet mała, ogłupia tępaków w sposób niewiarygodny. Zachłystują się nią z każdym dniem coraz bardziej. Upijają się nią do nieprzytomności.

Świeżo awansowanego matoła charakteryzuje zatem:
1. Przekonanie o własnej wyższości. Przecież z jego punktu widzenia sprawa wygląda tak, że jego postawa doprowadziła go do awansu, a ci idioci dookoła dalej zasuwają tam gdzie zasuwali, tyle że już z nim w roli przełożonego. Tacy nowoawansowani uwielbiają powatarzać podwładnym, że mają szczęście, że pod tak dobrym szefem pracują.
2. Brak kompetencji. Stąd wysyłane do do otoczenia informacje, że znać to się muszą podwładni – szef jest od tego, by rządzić i dobre wrażenie przed przełożonymi sprawiać.
3. Niesłychana podatność na polecenia przełożonych. Matoł zawsze myśli tak jak jego szef i zawsze jako prawdy objawione głosi to, co jego szef przekazał mu na ostanim spotkaniu.
4. Zmienność poglądów, będąca naturalną konsekwencją braku kompetencji i podatności na polecenia przełożonych. Owa zmienność owocuje nieustanną zmianą podejmowanych decyzji. Decyzje zmieniane są też pod wpływem odkrywania kolejnych nieznanych lądów. Matoł wie mało, choć jest przekonany, że wie wszystko. Dzięki małej ilości wiedzy każdego dnia ma szansę dowiedzieć się czegoś nowego i z zadziwieniem odkryć, ze wszystko dookoła jest bardziej skomplikowane niż by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.


A jakie są tego efekty?

Odpowiednio zdeterminowany matoł na kierowniczym stanowisku jest w stanie zniszczyć każdą, najlepiej nawet zorganizowaną strukturę.

Zapamiętać i się wystrzegać.

Rymasz

Co i raz człowiek jakiś idiotyzm przeczyta, bowiem idiotów akurat na tym świecie nie zbywa. Ale czasem to naprawdę ręce opadają. Oto co polska wikipedia rzecze o Adolfie Eichmannie: „Wstąpienie do NSDAP nie było przypadkiem, gdyż wychowany przez ojca o prawicowym światopoglądzie, młody Eichmann identyfikował się z organizacją narodowych socjalistów”.

NSDAP, czyli Niemiecka Narodowo-Socjalistyczna Partia Robotników była, jak sama nazwa wskazuje, partią prawicową. I ludzie redagujący polską wikipedię to gładko łykają.

Znikąd, kurwa, pomocy.

Rymasz


  • RSS